Zakaz wchodzenia do lasu w związku z pierwszymi przypadkami ASF w Trójmieście

grupa osób siedzi przy stole, sztab kryzysowy

W związku ze stwierdzeniem u martwych warchlaków z Karwin wirusa ASF prezydent zwołał posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Oprócz faktu, że nowa sytuacja kładzie kres planom trójmiejskich włodarzy, by liczebność zwierząt w miastach regulować w bardziej humanitarny sposób niż w drodze odstrzału redukcyjnego, obecność wirusa może mieć wiele poważnych konsekwencji. Pierwszym działaniem mającym ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa jest zakaz wstępu do lasów na terenie Gdyni. Bądźmy solidarni.

W zwołanym dzisiaj sztabie wzięli udział przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Gdyni (powiatowa lekarz weterynarii lek. wet. Małgorzata Godzińska i jej zastępca lek. med. Piotr Jeliński), przedstawiciele urzędu miasta (sekretarz miasta Rafał Klajnert, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Robert Ronduda), służby miejskie (policja, straż pożarna, straż miejska), ZDiZ, Sanepid, przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, przedstawiciele kół łowieckich. Po spotkaniu zorganizowano również briefing dla mediów, bo w tej sytuacji najważniejszy jest sprawny i rzetelny przepływ informacji i solidarne działanie.

Całkowity zakaz wchodzenia do lasu

Wirus ASF rozprzestrzenia się przez kontakt, dlatego jednym z podstawowych działań prewencyjnych jest całkowity zakaz wejścia do lasów na terenie Gdyni (zarówno komunalnych, jak też wchodzących do zasobu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego). Nie dotyczy on służb i łowczych ze stosownymi uprawnieniami, którzy będą monitorować obszar skażenia, aby jak najszybciej usunąć padłe sztuki, co zapobiegnie rozwojowi wirusa. Bądźmy solidarni.

W Trójmieście nie notowano dotąd przypadków ASF

Wszyscy są zgodni, że jest to sytuacja ze wszech miar niekorzystna. W Trójmieście nie notowano dotąd przypadków ASF wśród zwierząt zamieszkujących okoliczne lasy. To stanowiło przesłankę dla włodarzy Trójmiasta, aby zwrócić się w marcu tego roku do Czesława Siekierskiego, ministra rolnictwa i rozwoju wsi, z wnioskiem o to, by przeanalizował przepisy prawne, które uniemożliwiają najbardziej humanitarny sposób regulacji populacji, czyli odławianie dzików i wywożenie je poza obszar lasów otaczających Trójmiasto. W obecnej sytuacji jest to niemożliwe.

Epidemia wirusa negatywnie odbije się na ekonomii

Co więcej, jak zauważa zastępca powiatowej lekarz weterynarii lek. wet. Piotr Jeliński, epidemia wirusa ASF może skutkować katastrofą ekonomiczną w skali regionu, a nawet kraju. Dla Gdyni dysponującej portem morskim ograniczenia eksportu żywności mogą mieć negatywne skutki finansowe. Widmo epidemii wirusa ASF może się też niekorzystnie odbić na rynku usług turystycznych, który jest ważną gałęzią gdyńskiej gospodarki.

na zdjęciu warchlaczki
Miejsce dzików jest w lesie// fot. Wojciech Lewandowski, fb Nadleśnictwa Gdańsk

Chociaż wśród mieszkańców spotkamy zarówno wielbicieli tych mądrych zwierząt, które są elementem pomorskiego kolorytu, jak i tych, którym doskwiera obecność dzików w mieście, nikt na pewno nie chce dla nich losu, który spotka je, jeżeli wirus się rozprzestrzeni. W postaci nadostrej zwierzęta padają w ciągu 48 godzin. Zapadają na nią zarówno osobniki dorosłe, jak i warchlaczki, bowiem mleko matki nie uodparnia ich na tę chorobę. Potomstwo chorych loch trzeba będzie odłowić i poddać eutanazji.

Afrykański pomór świń (ASF) to groźna choroba wirusowa, na którą chorują wyłącznie świniowate (świnie i dziki). Wirus jest dla nich wysoce zjadliwy. Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF. Choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Ten przenoszony drogą kontaktu bezpośredniego wirus nie jest też niebezpieczny dla zwierząt domowych. Nie zachorują psy, koty, a także trzymane w gospodarstwach czy stadninach krowy i konie.

Jak postępować po znalezieniu padłego dzika?
Jeżeli to możliwe, należy oznakować miejsce znalezienia zwłok dzika w celu ułatwienia ich odnalezienia przez właściwe służby. Nie należy zbliżać się do truchła. Należy zgłosić fakt znalezienia padłego dzika straży miejskiej na numer 986. Strażnicy skoordynują odbiór padliny przez firmy, które na podstawie umowy z miastem mają narzędzia, by bezpiecznie przetransporotwać padłe zwierzęta do chłodni, skąd zaplombowanym samochodem trafią do zakładu utylizacji. Należy podać miejsce znalezienia zwłok (np. charakterystyczne punkty orientacyjne lub współrzędne GPS), dane osoby zgłaszającej (w tym numer telefonu kontaktowego), liczbę padłych zwierząt, ewentualnie stan zwłok padłych dzików (pozwalający oszacować czas wydarzenia).

Należy pamiętać, że osoba, która miała kontakt z dzikami na obszarach występowania ASF, po powrocie do domu musi zastosować środki higieny ograniczające ryzyko szerzenia się ASF, w tym odkazić ręce, starannie wyczyścić i zdezynfekować obuwie, a odzież przeznaczyć do prania. Ważne jest, aby mieszkaniec, który dokonał takiego odkrycia (i potencjalnie mógł mieć kontakt z wirusem ASF) przez 72 godziny po tym fakcie nie wchodził do miejsc, w których utrzymywane są świnie i nie wykonywał czynności związanych z oporządzaniem świń.

Nadal obowiązuje profilaktyka w kierunku ograniczania obecności dzików na terenach zabudowanych. Zwierzęta wychodzą z lasu, bo na pobliskich osiedlach spodziewają się znaleźć resztki jedzenia wyrzucone przez mieszkańców. Te mądre zwierzęta regularnie wracają do miejsc, gdzie już żerowały.

Warto zatem zabezpieczać wiaty śmietnikowe i kompostowniki, by zwierzęta nie miały do nich dostępu. Osoby dokarmiające koty czy ptaki powinny też pamiętać, aby wystawiać pokarm w miejscach niedostępnych dla innych zwierząt.

Pamiętajmy, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami w zakresie zapobiegania, kontroli i zwalczania ASF (afrykańskiego pomoru świń) na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej obowiązuje zakaz dokarmiania dzików.

// gdynia.pl

Podziel się z innymi tą wiadomością:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest

Najnowsze: